Coraz częściej pojawiają się głosy, że dzisiejsze czasy są czasami rozluźnienia więzi rodzinnych, rozpadu relacji, zamiany relacji rzeczywistych na wirtualne. Ważne są nie spotkanie, ale „like” na Facebooku, nie rzeczywiste przyjaźnie, ale popularność w sieci. W takiej rzeczywistości coraz więcej osób choruje na depresje, skarży się na obniżony nastrój i brak sił. Czy obie te tendencje są ze sobą związane czy zupełnie niezależne?

Czym w zasadzie jest więź? John Bowlby, brytyjski psychiatra i psychoanalityk, stworzył teorię przywiązania, którą oparł na etologii, teorii ewolucji i teoriach psychoanalitycznych. Jej podstawowym założeniem jest, że każde niemowlę, niezależnie od kultury, jest biologicznie wyposażone w predyspozycje do stworzenia więzi z pierwotnym opiekunem (czyli osobą, która się nim opiekuje). Więź jest niezbędna do przeżycia i utrzymania poczucia bezpieczeństwa. Jest silną skłonnością do poszukiwania bliskości i kontaktu z konkretną osobą, szczególnie w sytuacji zmęczenia, choroby lub strachu.

Opierając się o badania i obserwacje, Bowlbiego, ale też innych psychologów (m.in. Mary Ainstworth), wyróżniono trzy style przywiązania:
– bezpieczny – trzonem tego stylu jest poczucie bezpieczeństwa, które umożliwia zaspokajanie innych potrzeb (przynależności, szacunku i uznania, samorealizacji). Dziecko ma zaufanie do matki, wierzy w jej stałą obecność, wrażliwość oraz gotowość do udzielenia wsparcia, opieki.
– lękowo- ambiwaletny – charakteryzuje go z jednej strony poszukiwanie przez dziecko bliskości i kontaktu z matką, z drugiej opieranie się przed nim. Dziecko nie jest pewne, czy matka pospieszy z pomocą, nie ma poczucia bezpieczeństwa, stale więc upewnia się o jej obecności i dostępności.
– unikający – dziecko unika kontaktu z matką po jej nieobecności. Nie ma doświadczenia bliskiego kontaktu i jej obecności w sytuacjach trudnych i zagrażających.

Wykazano empirycznie, że typ przywiązania między rodzicami i dziećmi może mieć związek z wystąpieniem lub niewystąpieniem depresji. Wiele badań wskazuje, że bezpieczne przywiązanie buduje pozytywny obraz siebie, jak i jest buforem dla stresów; z kolei pozabezpieczne przywiązanie jest czynnikiem ryzyka tworzenia negatywnego obrazu siebie (Gallagher i inni 2002; za: Trzęsowska-Greszta, Sikora, Kopeć, 2014). Bezpieczne przywiązanie tworzy w dziecku pozytywny obraz siebie i sprawia, że dziecko spodziewa się, że relacje z innymi będą satysfakcjonujące i zaspokajające. Natomiast pozabezpieczne przywiązanie łączy się z niskim poczuciem własnej wartości i z postrzeganiem innych jako odrzucających, wrogich lub nieosiągalnych. Badania potwierdziły, że bezpieczne przywiązanie łączy się z niższym poziomem depresji, natomiast przywiązanie pozabezpieczne – z wyższym (np. Hammen, Burge i inni 1995; Cooper i inni 1998; za: Trzęsowska-Greszta, Sikora, Kopeć, 2014). Spośród podtypów pozabezpiecznego przywiązania wyodrębnione te, które są specyficzne dla depresji. Okazało się, że wyższy poziom symptomów depresyjnych wykazują osoby z przywiązaniem lękowym, ambiwalentnym i o typie nadmiernego zaabsorbowania (np. Allen i inni 1998; Rosenstein i Horowitz 1996; za: Trzęsowska-Greszta, Sikora, Kopeć, 2014). 
Warto pamiętać, że to, co najbardziej wpływa na wytworzenie stylu przywiązania u dziecka, to ogólny klimat emocjonalnej opieki nad nim, a nie pojedyncze, nawet bardzo trudne doświadczenia. Badania prowadzone pod przedwodnictwem Petera Fonagy’ego wykazują silny związek pomiędzy jakością przywiązania rodziców i ich dzieci. Wydaje się więc, że styl przywiązania dziedziczymy w jakiś sposób z pokolenia na pokolenie.

W wyniku doświadczenia bezpiecznego stylu przywiązania w relacjach z rodzicami, uczymy się pewnych niezbędnych umiejętności emocjonalnych i społecznych. Są one bardzo potrzebne do skutecznego radzenia sobie z problemami i funkcjonowania jako dorosła osoba. Umiejętności te mają stanowić także czynnik chroniący przed zachorowaniem m.in. na depresję.
Te umiejętności to:
– zdolność nawiązywania bliskich i trwałych relacji
– zdolność regulowania emocji
– umiejętność doświadczania emocji i poddawania ich oglądowi
– zdolność do radzenia sobie z napięciem emocjonalnym, stresem, niepokojem, dyskomfortem
– zdolność do samouspokajania się, samopocieszania, samokojenia
– umiejętność zaangażowania w kontakt z drugą osobą, niewycofywania się i nie przerywania relacji
– umiejętność poszukiwania wsparcia, sięgania, proszenia o pomoc
– poczucie sprawczości i wpływu na świat, na innych ludzi
– umiejętność mentalizacji, czyli refleksji nad swoim doświadczeniem, uczuciami, zachowaniem
– umiejętność nadawania sensu swoim doświadczeniom, emocjom
– umiejętność rzeczywistego postrzegania siebie
– umiejętność rozróżniania swoich myśli, uczuć od uczuć i myśli innych, bliskich osób

W pozabezpiecznych wzorcach przywiązania powyższe umiejętności wykształcają się w stopniu niewystarczającym. W związku z tym nie mogą stanowić czynnika chroniącego przed powstawaniem problemów takich jak na przykład depresja.
W pozabezpiecznych wzorcach przywiązania pojawiają się zachowania i skłonności, które nie sprzyjają utrzymaniu zdrowia i psychicznej równowagi. Są to między innymi :
– skłonność do wchodzenia w relacje, które nie zapewniają emocjonalnego wsparcia
– wycofywanie się z relacji z innymi
– zaprzeczanie potrzebie więzi
– zdystansowany kontakt z otoczeniem, poleganie tylko na sobie
– przejawianie wzmożonego napięcia i niepokoju, zwłaszcza w sytuacjach rozstania lub separacji od kogoś bliskiego
– prezentowanie sprzecznych uczuć i zachowań, np. konflikt między dążeniem „od” i dążeniem „do” bliskości.
– pragnienie bliskości przeplata się z lękiem, nienawiścią, agresją
– reakcje niszczące na sytuacje emocjonalnej bliskości
– nie sygnalizowanie w ogóle potrzeby pomocy i wsparcia
– odcinanie się od emocji i pogrążanie się w emocjach negatywnych
– nadmierna kontrola własnych emocji – próby niepokazywania, nieujawniania, nieprzeżywania emocji
– skłonność do zachowań autodestrukcyjnych

Wyniki kilku wieloletnich projektów badawczych wykazały, że bezpieczna więź koresponduje z brakiem występowania problemów natury psychicznej, m.in. depresji. Można by więc wnioskować, że umiejętność tworzenia bezpiecznej więzi, ale także doświadczenie jej w dzieciństwie, mogą stanowić czynnik chronienia się przed depresją.

To, co jest pocieszające, to fakt, że styl przywiązania podlega reorganizacji w trakcie procesu psychoterapii. Dzięki doświadczeniu bycia w bezpiecznej więzi uczymy się, że emocje można „przeżyć”, że nie są zagrażające , a ekspresja i wyrażanie ich prowadzi do poprawy samopoczucia.

Bibliografia:

  • B.Józefik, G. Iniewicz (red.) KOncepcja przywiązania. Od teorii do praktyki klinicznej.Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • prof. UKSW, dr hab. Elżbieta Trzęsowska-Greszta,dr Renata Sikora, mgr Wiktoria Magdalena Kopeć :”Typ relacji w rodzinie a ryzyko depresji w fazie dorastania – w ujęciu teorii systemowej rodzin” KWARTALNIK NAUKOWY TOWARZYSTWA UNIWERSYTECKIEGO FIDES ET RATIO ISSN 2082-7067 3(19)2014

Sylwia Kowalczyk, Małgorzata Bułhak

Artykuł powstał w ramach Ogólnopolskiej akcji edukacyjnej RE:akcja w depresji http://reakcjawdepresji.pl.

LOGO_Re_Akcja_w_depresji

Reklamy